Umów sesję

Blog

O przeciążeniu psychicznym, którego nie zawsze zauważamy

Kiedy ciągle dajemy radę, aż w pewnym momencie przestajemy, czyli o przeciążeniu psychicznym, którego nie zawsze zauważamy.

Czasami problemem nie jest to, że mamy za dużo do zrobienia. Czasami problemem jest to, że zbyt długo funkcjonujemy ponad własne zasoby.  W mojej długoletniej praktyce terapeutycznej często spotykam osoby, które przez wiele lat bardzo dobrze radziły sobie z wymaganiami życia. Są odpowiedzialne, zaangażowane i sumienne. Często to właśnie na nich inni mogą liczyć w pracy, rodzinie i relacjach.

Z zewnątrz mogą wyglądać na osoby silne i dobrze zorganizowane.  Jednocześnie w pewnym momencie zaczynają zauważać, że coś się zmieniło. Pojawia się zmęczenie, którego nie można już odespać. Trudność w odpoczynku. Ciągłe napięcie. Wrażenie, że nawet wtedy, gdy nic szczególnego się nie dzieje, organizm nadal pozostaje w gotowości.

W takich momentach pojawia się pytanie:

„Dlaczego tak trudno mi funkcjonować, skoro przecież wszystko powinno być dobrze?”

Szukając odpowiedzi, często kierujemy uwagę na zewnątrz. Na wymagającą pracę, nadmiar obowiązków, trudne relacje czy presję otoczenia.

I rzeczywiście, te czynniki mogą być bardzo obciążające.

Jednak w terapii często przyglądamy się również temu, co dzieje się wewnątrz człowieka. Nie po to, aby szukać winy, ale po to, aby lepiej zrozumieć własne mechanizmy funkcjonowania.

 

 

 

 

Przeciążenie psychiczne jest procesem.

Nasz organizm nie jest maszyną, którą można bez końca obciążać kolejnymi zadaniami.

Człowiek ma swoje zasoby. Potrzebujemy zarówno działania, jak i regeneracji.

W sytuacji stresu organizm uruchamia naturalne mechanizmy mobilizacji. Układ nerwowy pomaga nam skoncentrować się, działać skutecznie i poradzić sobie z wyzwaniem.

To jest potrzebne i zdrowe.

Problem pojawia się wtedy, gdy stan gotowości trwa zbyt długo.

Jeżeli przez wiele miesięcy funkcjonujemy w przekonaniu, że cały czas trzeba być silnym, skutecznym i przygotowanym na kolejne zadania, organizm może nie mieć wystarczającej przestrzeni na odbudowę.

W pewnym momencie zaczynamy odczuwać koszty takiego sposobu życia.

Nie dlatego, że jesteśmy słabi.

Dlatego, że każdy organizm ma swoje granice.

 

 

Nie tylko liczba obowiązków wpływa na nasze przeciążenie.

Dwie osoby mogą mieć podobną liczbę obowiązków, a mimo to zupełnie inaczej doświadczać zmęczenia.

Znaczenie ma nie tylko to, co dzieje się wokół nas, ale również to, jak nauczyliśmy się reagować.

Jedna osoba może pomyśleć:

„Potrzebuję wsparcia.”

Inna:

„Muszę jeszcze wytrzymać.”
„Nie mogę nikogo zawieść.”
„Nie powinnam narzekać.”

Takie myśli często wynikają z odpowiedzialności i troski o innych. Jednak z czasem mogą prowadzić do życia w ciągłym napięciu.

 

 

 

 

Sposoby funkcjonowania, które kiedyś pomagały, nie zawsze pomagają nam dzisiaj.

 

Wiele mechanizmów prowadzących do przeciążenia nie pojawia się przypadkowo.

Często są związane z tym, czego nauczyliśmy się przez lata.

Ktoś mógł nauczyć się, że jego wartość zależy od tego, ile robi dla innych.

Ktoś inny mógł odkryć, że bezpieczeństwo daje kontrolowanie wszystkiego i przewidywanie każdej sytuacji.

Jeszcze ktoś mógł przyzwyczaić się, że potrzeby innych zawsze powinny być ważniejsze niż własne.

Takie sposoby funkcjonowania często kiedyś były potrzebne. Pomagały radzić sobie z rzeczywistością.

Jednak to, co kiedyś było sposobem przystosowania, w pewnym momencie może stać się źródłem wyczerpania.

 

 

Kiedy odpowiedzialność zaczyna być ciężarem.

Wiele osób doświadczających przeciążenia to osoby bardzo odpowiedzialne.

Takie, które są postrzegane jako niezawodne i silne.

Trudność pojawia się wtedy, kiedy odpowiedzialność zaczyna obejmować wszystko: zadania, emocje innych osób, atmosferę wokół siebie i przekonanie, że nie można popełniać błędów.

Wtedy życie może stać się nieustannym sprawdzaniem:

Czy zrobiłem wystarczająco dużo?
Czy nikogo nie zawiodłem?
Czy wszystko jest pod kontrolą?

A człowiek, który długo pozostaje w takim trybie, może stopniowo tracić kontakt z własnymi potrzebami.

 

 

Zatrzymanie się nie oznacza rezygnacji.

Dla wielu osób odpoczynek nie jest łatwy.

Nie dlatego, że nie wiedzą, iż jest potrzebny.

Czasami trudność polega na tym, że zatrzymanie wywołuje napięcie:

„Czy mogę sobie na to pozwolić?”
„Czy nie powinienem robić czegoś bardziej pożytecznego?”

Zmiana często nie zaczyna się od kolejnego zadania.

Zaczyna się od zatrzymania i zauważenia:

Jak długo funkcjonuję w taki sposób?

Czego od siebie wymagam?

Czy potrafię traktować siebie z taką samą troską, jaką daję innym?

 

 

Przeciążenie może być zaproszeniem do lepszego zrozumienia siebie.

Przeciążenie psychiczne nie jest oznaką słabości.

Często jest informacją, że przez długi czas próbowaliśmy radzić sobie najlepiej, jak potrafiliśmy.

Może być sygnałem, że warto przyjrzeć się swoim sposobom funkcjonowania, przekonaniom i potrzebom.

Psychoterapia może pomóc lepiej zrozumieć własne mechanizmy, zobaczyć, skąd się wywodzą i nauczyć się bardziej wspierających sposobów dbania o siebie.

Nie chodzi o to, aby stać się inną osobą.

Chodzi o to, aby lepiej poznać siebie i stworzyć dla siebie takie warunki życia, w których jest miejsce nie tylko na działanie, ale również na odpoczynek, relacje i wewnętrzną równowagę.

 

 

 

 

FAQ – przeciążenie psychiczne

1. Czym jest przeciążenie psychiczne?
Przeciążenie psychiczne to stan, w którym wymagania i napięcie utrzymują się przez dłuższy czas i zaczynają przekraczać możliwości regeneracyjne organizmu. Może pojawić się zmęczenie, trudność z odpoczynkiem, rozdrażnienie, problemy z koncentracją, poczucie ciągłego napięcia lub wrażenie, że nawet proste zadania zaczynają wymagać zbyt dużo energii.

2. Po czym poznać, że jestem przeciążony psychicznie?
Sygnałem może być nie tylko zmęczenie. Warto zwrócić uwagę na ciągłe napięcie, trudności z wyciszeniem się, problemy ze snem, rozdrażnienie, spadek koncentracji, poczucie przytłoczenia, brak energii oraz trudność w odczuwaniu odpoczynku. Często pojawia się również poczucie, że „nie daję już rady”, mimo że wcześniej podobne obowiązki nie stanowiły problemu.

3. Dlaczego jestem zmęczona, skoro pozornie wszystko jest w porządku?
Zmęczenie nie zawsze wynika wyłącznie z aktualnej liczby obowiązków. Znaczenie może mieć również długotrwałe napięcie, presja, perfekcjonizm, nadmierna odpowiedzialność czy trudność w odpoczywaniu. Można więc mieć pozornie spokojne życie, a jednocześnie funkcjonować przez długi czas na wysokim poziomie napięcia.

4. Czy przeciążenie psychiczne może dotyczyć osób, które dobrze radzą sobie w życiu?
Tak. Przeciążenie często dotyczy właśnie osób odpowiedzialnych, ambitnych i przyzwyczajonych do radzenia sobie ze wszystkim samodzielnie. Ich trudność może długo pozostawać niezauważona, ponieważ z zewnątrz nadal funkcjonują sprawnie.

5. Dlaczego nie potrafię odpoczywać, nawet kiedy mam na to czas?
Trudność w odpoczynku może być związana z przekonaniem, że trzeba być produktywnym, potrzebą kontroli albo poczuciem winy, gdy nie wykonuje się żadnego zadania. Jeżeli przez lata organizm przyzwyczaił się do ciągłej mobilizacji, samo zatrzymanie może początkowo powodować napięcie zamiast ulgi.

6. Czy ciągłe napięcie może być związane z tym, czego nauczyliśmy się w dzieciństwie?
Tak. Niektóre sposoby reagowania mogą powstawać bardzo wcześnie. Jeżeli ktoś nauczył się, że musi być zawsze silny, przewidywać zagrożenia, zaspokajać potrzeby innych albo unikać błędów, może również w dorosłym życiu funkcjonować w stanie ciągłej gotowości. W terapii można przyjrzeć się tym mechanizmom i zrozumieć, jak wpływają na obecne życie.

7. Czy przeciążenie psychiczne to to samo co wypalenie zawodowe?
Nie. Przeciążenie psychiczne może dotyczyć różnych obszarów życia – pracy, rodziny, relacji, obowiązków czy wewnętrznej presji. Wypalenie zawodowe jest związane przede wszystkim z długotrwałym stresem związanym z pracą. Objawy mogą się jednak częściowo pokrywać, dlatego warto przyjrzeć się temu, co jest źródłem trudności.

8. Czy można być przeciążonym psychicznym bez dużej liczby obowiązków?
Tak. O przeciążeniu nie decyduje wyłącznie liczba zadań. Duże znaczenie ma sposób, w jaki człowiek przeżywa swoje obowiązki, poziom wewnętrznej presji, możliwość odpoczynku, poczucie bezpieczeństwa oraz przekonania dotyczące własnej wartości i odpowiedzialności.

9. Kiedy warto zgłosić się z przeciążeniem psychicznym na psychoterapię?
Warto rozważyć konsultację, gdy zmęczenie, napięcie lub poczucie przeciążenia utrzymują się przez dłuższy czas, utrudniają codzienne funkcjonowanie albo zaczynają wpływać na relacje, pracę, sen i jakość życia. Szczególnie warto poszukać pomocy wtedy, gdy samodzielny odpoczynek nie przynosi już oczekiwanej poprawy.

10. Czy psychoterapia może pomóc w przypadku przeciążenia psychicznego?
Tak. Psychoterapia może pomóc nie tylko zmniejszyć napięcie, ale przede wszystkim zrozumieć, dlaczego człowiek tak długo funkcjonuje ponad własne zasoby. W terapii można przyjrzeć się przekonaniom, sposobom reagowania, relacji z własnymi potrzebami oraz nauczyć się bardziej wspierających sposobów funkcjonowania.

11. Czy przeciążenie psychiczne oznacza, że jestem słaba?
Nie. Przeciążenie nie jest dowodem słabości. Może być informacją, że przez długi czas wymagaliśmy od siebie więcej, niż byliśmy w stanie regenerować. Zauważenie własnych granic nie oznacza rezygnacji z odpowiedzialności – może być początkiem bardziej świadomego dbania o siebie.

12. Co mogę zrobić, jeśli czuję, że cały czas muszę być silna?
Pierwszym krokiem może być zatrzymanie się i zauważenie własnego sposobu funkcjonowania. Warto zadać sobie pytania: Czego od siebie wymagam? Czy pozwalam sobie prosić o pomoc? Czy potrafię odpoczywać bez poczucia winy? Czy moje potrzeby mają takie samo znaczenie jak potrzeby innych? Jeśli trudno znaleźć na te pytania odpowiedź, pomocna może być rozmowa z psychoterapeutą.

 

Udostępnij:
Czytaj więcej:

Zacznijmy od rozmowy

Umów pierwsze spotkanie

Decyzja o rozpoczęciu psychoterapii często jest ważnym momentem na drodze do zmiany.

Jeśli czujesz, że to dobry moment, zapraszam Cię na pierwsze spotkanie.