WIEDZA

      Dzięki dużemu rozwojowi nowych dziedzin takich jak neuronauka czy neurobiologia w ostatnich latach, wiemy dzisiaj znacznie więcej na temat funkcjonowania naszego mózgu, umysłu i ciała. Możemy prześledzić, jak nieprzyjemne wydarzenia, stres, trauma, wpłynęły na nasz mózg i w rezultacie jak zakłóciły postrzeganie rzeczywistości tworząc nawyki, które do momentu gdy nie zostaną rozpoznane i zmienione, powtarzane są przez całe nasze nawet dorosłe życie, niezależnie od tego, ile mamy lat.  Wzrost wiedzy o podstawowych procesach  leżących u podstaw nieprzyjemnych wydarzeń stworzył nowe możliwości  łagodzenia ich skutków, a nawet odwracania zaistniałych zmian czy uszkodzeń. Współczesna neuronauka potwierdza obserwacje Zygmunta Freuda, który uważał, iż wiele z naszych świadomych myśli to rezultat odruchów, motywów i instynktów, które jako wspomnienia są głęboko ukryte w podświadomości. Przede wszystkim dzięki niezliczonej ilości badań, wiemy dzisiaj, iż trauma czy inne nieprzyjemnie przez nas postrzegane wydarzenia, zakłócają prawidłowe funkcjonowanie mózgu, a zwłaszcza tego obszaru, który przetwarza i interpretuje doświadczenia tzw. części racjonalnej.  To tzw. mózg emocjonalny w momencie trudnego dla nas wydarzenia  „przejmuje całkowicie kontrolę nad naszym życiem i ciałem”.  Jednocześnie ta część mózgu znajduje się całkowicie poza kontrolą świadomości i nie potrafi komunikować się werbalnie. Co więcej, ślady nieprzyjemnych zdarzeń niezależnie czy je świadomie  pamiętamy czy nie,  przechowywane są w naszej pamięci w postaci fragmentarycznych wrażeń zmysłowych i emocji, takich jak: obraz, dźwięk, zapach, odczucia.  Wystarczy jakikolwiek bodziec nawet wiele,  bardzo wiele lat później, aby wywołać taką samą reakcję emocjonalną, jak w momencie rzeczywistego zdarzenia. Emocje takie jak strach, lęk, złość i towarzyszące im różnego rodzaju wrażenia fizyczne np. płytki oddech, serce walące jak oszalałe,  żołądek zwijający się w kulkę,  są bowiem „wdrukowane” w naszą pamięć emocjonalną i nie są postrzegane tylko jako wspomnienia, ale jako destrukcyjne reakcje dziejące się tu i teraz  i to za każdym razem, nawet gdy sytuacja nie jest tak przerażająca jak w przeszłości.  Dla jasności, taki mechanizm działania powstaje nie tylko w przypadkach ciężkiej traumy, jak wykorzystywanie seksualne, gwałt ale także w wypadku innych wydarzeń typu katastrofy, wypadki samochodowe, rozwód, stresujący egzamin, utrata pracy, bliskiej osoby, utrata ukochanego zwierzątka domowego, zabiegi medyczne  itd. W naszym życiu niezależnie od wieku istnieje zawsze potencjalna możliwość pojawienia się różnego rodzaju sytuacji, które spowodują dla nas stres. To, co możemy zrobić to przede wszystkim rozpoznać takie sytuacje i przepracować je w naszej części odpowiedzialnej  za reakcje emocjonalne. Obecnie różne gałęzie wiedzy, takiej jak Metagenealogia czy Totalna biologia zgodnie potwierdzają, iż owe traumatyczne wydarzenie, (którego ślady i towarzyszące mu emocje później będą miały wpływ długo na nasze życie) mogło się nam przytrafić nawet w okresie gdy jeszcze nie byliśmy na tym świecie tzn. w okresie prenatalnym a nawet twierdzą, iż owe zdarzenie nie musi się nam przytrafić osobiście; może dotyczyć jakiegoś członka naszej rodziny i zostaje to zapisane na biopolu naszego rodu w postaci wzorca i programu, który my możemy nieświadomie powtarzać.

      Dzięki odpowiednio przepracowanym wzorcom myślowym i emocjom im towarzyszącym, zmienia się energetyka naszej osobowości. Wchodzimy na wyższy stopień rozwoju osobistego i świadomości, gdzie nie będą nami już „rządziły” dawne wzorce i programy. W życiu obserwujemy bardzo duże zmiany; dotyczy to wszystkich jego dziedzin: relacji osobistych, spraw zawodowych, finansowych, zdrowotnych. To co jest najistotniejsze, to konieczność uświadomienia sobie, iż to co nas spotkało miało swoją przyczynę. Nie była to „kara za nasze grzechy”, jak to często zbyt ogólnie się uważa, ale również czemuś to służyło. Chociaż dla wielu osób niedogodności życia czy choroba, jakie ich spotykają uważane są za coś „niesprawiedliwego” i trudno jest im na początku zobaczyć cel, jak też przyjąć do wiadomości, iż miało to służyć czemuś wyższemu, niż naszemu ciału czy dobrom  materialnym, lecz naszemu rozwojowi, wzrostowi samoświadomości.