WIEDZA / CZŁOWIEK JAKO ISTOTA DUCHOWA

      Chyba nie ma na ziemi człowieka, który nie chciałby być szczęśliwy. Łatwo jest powiedzieć, że jestem szczęśliwa gdy wszystko układa się po naszej myśli, nie mamy większych problemów, trudności, dopisują nam zdrowie i finanse. Ale co zrobić gdy nawiedzają nas trudności, nieprzyjemności, niepowodzenia? Czy nasze szczęście rzeczywiście jest tak kruche i ulotne, że możemy je czuć tylko w przelotnych chwilach? W czym tak naprawdę tkwi sekret bycia szczęśliwym? Te i inne pytania nurtują ludzkość od zarania dziejów. Pisali o nich poeci, rozmyślali filozofowie.

Homeostaza miłości – to umiejętność bycia szczęśliwym, zachowania wewnętrznej harmonii i równowagi niezależnie od okoliczności zewnętrznych a nawet wbrew trudnościom, cierpieniom i problemom. Istota harmonii i równowagi polega na uniezależnieniu się człowieka od świata zewnętrznego, bowiem wszelkie uzależnienia rodzą lęk i strach o utratę, a w rezultacie agresję przeciwko osobom czy sytuacjom, które mogą nas pozbawić poczucia komfortu. Agresja, niezależnie od tego czy świadomie ją żywimy, czy też jest ona podświadoma, na zasadzie prawa rezonansu prędzej czy później przyciągnie do naszego życia agresywne zdarzenia i osoby.  Pierwszy krok na niełatwej ścieżce rozwoju duchowego to całkowita akceptacja wszystkiego, co jest nam dane. Każdy z nas odczuwa naturalną potrzebę bycia akceptowanym. Chcemy być akceptowani w rodzinie, w pracy, wśród przyjaciół i znajomych. Każdy wie jakie to miłe, cieple uczucie czuć akceptację innych. Człowiek, który jest w stanie zaakceptować wszystko, co jest mu dane bez nienawiści, agresji, osądzania, oceniania, obrazy, pretensji, rozpaczy, smutku, czy żalu, buduje swoją szczęśliwą przyszłość. To bowiem nasze uczucia i stosunek do świata tworzy to, co nazywamy zdrowiem i pomyślnym losem naszym i naszych potomków. Rezygnacja z postawy agresora nie oznacza jednak wcale, iż mamy biernie podporządkowywać się wszystkiemu co nas spotyka. Czym innym jest bowiem walka z sytuacją czy osobą, a czym innym jest przyjmowanie postawy chroniącej nas samych.  Mamy bowiem pełne prawo do obrony, wyznaczania granic i okazywania prawdziwych uczuć. Jednak bardzo ważnym jest to, aby robić to w sposób przede wszystkim  świadomy z pełnym poszanowaniem  drugiej osoby. Zarówno sposób, w jaki będziemy bronić samych siebie, jak też nasz wewnętrzny stosunek do sytuacji czy osoby będą miał decydujący wpływ na kolejne pojawiające się w naszym życiu sytuacje, los i zdrowie.

     Z poziomu duchowego choroba pełni funkcję obronną. Pojawia się ona w naszym życiu kiedy tracimy prawidłowy kierunek życia. Jest to dla nas sygnał, że gdzieś popełniliśmy błąd, że mamy jakieś zgubne uczucia, nieprzepracowane emocje, nieprawidłowy światopogląd, a w szczególności, że jesteśmy do czegoś przywiązani, uzależnieni od posiadania. Może dotyczyć zarówno dóbr materialnych, ukochanej osoby, jak też wartości duchowych np. do mądrości, zdolności, doskonałości, nieomylności itd. Kiedy nie wyobrażamy sobie naszego życia bez któregokolwiek z powyższych elementów, oznacza to, iż do naszej duszy wkradło się przywiązanie. Zniewala ono i niszczy naszą duszę, gdyż zamiast miłości, harmonii i równowagi, pojawia się w niej lęk i strach o utratę i jednocześnie agresja przeciwko wszystkim i wszystkiemu co mogłoby nas pozbawić owego cennego dla nas dobra. Agresja powoduje nie tylko zablokowanie energii w naszym ciele fizycznym i w następstwie choroby, ale na ta negatywna energia przyciąga do nas podobne sytuacje. Zatem przykre i trudne wydarzenia w naszym życiu czy choroba są dla nas sygnałem, iż powinniśmy zwrócić uwagę na swoje wnętrze, przekonania i światopogląd. W szczególności należy się przyjrzeć temu, jakie relacje łączą nas z ludźmi, jakie sytuacje i wydarzenia pojawiają się w naszym życiu oraz jaki ma to na nas wpływ. Nasze otoczenia, ludzie których spotykamy, zdarzenia, które nam przytrafiają są bowiem „lustrem naszej duszy”. Ten cały świat zewnętrzny pokazuje nam, kim tak naprawdę jesteśmy. Szczególnie należy przyjrzeć się naszemu całemu życiu, gdy spotyka nas choroba i to zarówno ta mniej poważna jak przeziębienie, alergie pokarmowe, skórne itd., jak teżpoważniejsze, np. nowotwór. Rewizja całego dotychczasowego życia, wybaczenie, akceptacja a w rezultacie harmonia i spokój sprowadzą dla nas bardziej pożądane sytuacje, zdarzenia i ludzi. Wymaga to jednak sporego wysiłku psychicznego i duchowego ale nagroda, jaką możemy dzięki temu zyskać jest bezcenna. Pamiętać należy, iż duchowa przemiana będzie miała nie tylko korzystny wpływ na nas samych, ale także na naszych bliskich, rodziny, a zwłaszcza potomków. Dlaczego jest tak wiele wypadków drogowych, dlaczego tyle dzieci poważnie choruje albo już rodzi się z poważnymi chorobami? Wynika to właśnie z naruszenia praw wyższych, duchowych, jakie całymi pokoleniami są „pielęgnowane” przez członków rodu. Jeśli zatem chcemy, aby w naszym życiu zapanowała harmonia, równowaga, spokój i zdrowie, musimy wybrać się w niekończącą się podróż rozwoju własnej duszy. Do czego szczerze zachęcam.