Skip to main content
Blog

Autonomia czy dostosowanie się. Jak trauma wpływa na dorosłe życie?

By 2 października 2022No Comments
autonomia dostosowanie się

Autonomia czy dostosowanie się,  a więc znalezienie równowagi pomiędzy potrzebą samodzielności a zależności, należy do jednego z najczęściej pojawiających się problemów w relacjach. Dotyczy to zarówno relacji zawodowych jak i prywatnych. Wykształcone wzorce zachowania, wspierane przez schematy myślowe i emocje mogą albo być dla nas bardzo pozytywnym źródłem, albo przyczyną wielu niepowodzeń i trudności. Odkrycie własnego „mechanizmu funkcjonowania „ uświadomienie sobie przyczyny jego istnienia są początkiem do wprowadzenia zmian w swoim życiu. 

„Ten kto ujrzał samego siebie, jest większy od tego, kto ujrzał anioły”.~ Izaak Syryjczyk

Potrzeba więzi. Z tego wynika potrzeba autonomii lub dostosowania się?

Należy do czterech podstawowych potrzeb psychicznych każdego człowieka. I dlatego towarzyszy nam przez całe życie od narodzin aż do śmierci. Żaden  noworodek nie jest w stanie przeżyć bez zaspokojenia tej potrzeby. Dotyczy ona zarówno aspektu fizycznego jak i psychicznego. Na płaszczyźnie fizycznej chodzi nie tylko o zaspokojenie głodu czy dbałości o higienę.  Istotne znaczenie dla małego dziecka ma bowiem sam kontakt fizyczny jak dotyk, czy przytulenie itd. Z wielu przeprowadzonych badań, czy wręcz brutalnych eksperymentów wynika, iż małe dzieci niekiedy umierają z powodu braku kontaktu fizycznego. Równocześnie ogromną rolę w realizacji potrzeby więzi odgrywa aspekt psychiczny. Niestety potrzeba więzi może nie być realizowana przez opiekunów czy rodziców w należyty sposób. Wówczas dochodzi do jej deformacji. Najczęstsze zakłócenia w realizacji tej potrzeby to : zaniedbanie, odrzucenie, znęcanie się, nadopiekuńczość. Zakres naruszenia realizacji potrzeby więzi może być oczywiście bardzo różny jak też może wynikać z różnych przyczyn.

 

Przyczyny traumy.

 

Niekiedy rodzice, całkowicie nieświadomie z uwagi na okoliczności zewnętrzne nie zapewniają dziecku należytej więzi. Może to wynikać z braku czasu, nadmiaru obowiązków, choroby opiekunów, różnych trudności w życiu prywatnym lub zawodowym. Możemy mieć jednak także do czynienia z formami świadomego działania na szkodę dziecka jak znęcanie się fizyczne i psychiczne. O tym jakie będą skutki dla dziecka zakłócenia przez rodziców realizacji potrzeby więzi, decydującą rolę odgrywa zarówno stopień naruszeń jak i predyspozycje psychiczne dziecka. Zdarza się bowiem, że nawet przy dość poważnych doświadczeniach jak znęcanie się psychika dziecka jest na tyle silna, że skutki nie będą miały tak destrukcyjnego znaczenia dla późniejszego życia dorosłego już człowieka. I odwrotnie przy wydawałoby się niewielkich zaniedbaniach, delikatna konstrukcja psychiczna dziecka może nie udźwignąć konsekwencji traumy. Zatem pamiętać należy, że dla określenia rozmiaru i skutków doświadczeń istotne znaczenie ma przede wszystkim indywidualny odbiór. I dlatego nie należy bagatelizować z pozoru małych niewinnych zdarzeń.

 

Empatia a autonomia czy dostosowanie się

 

Niekiedy rodzice bagatelizują potrzeby psychiczne dziecka, gdyż ich własna konstrukcja psychiczna w tym zakresie jest upośledzona. Nie tylko z trudem przychodzi im, wczuwanie się w potrzeby dziecka, ale również w jego odczucia.  Wynika to z faktu, iż zwykle sami rodzice mają ograniczony dostęp do własnych uczuć i emocji.  Na przykład tłumią własne emocje, lub  nie przyznają się do nich. Z tego powodu nie potrafią współodczuwać ze swoimi dziećmi. Kiedy jednak dziecko ma zdrowe wzorce z domu, może swobodnie wyrażać emocje i uczucia, uczy się je nazywać i okazywać. Co daje podstawy do tego aby dziecko mogło nauczyć się rodzenia sobie z różnymi emocjami. Widząc empatię rodziców dziecko nabywa umiejętność regulowania swoich emocji, a nie tłumienia. Dzięki temu może rozwiązać swój problem wybierając odpowiednie dla potrzeby zachowanie. Bezcenny wręcz sygnał płynący od rodziców, że uczucia dziecka są w porządku, uczy je jak się obchodzić z własnymi emocjami, jak je regulować oraz jak adekwatnie do sytuacji postępować. Ponieważ potrzeba więzi obejmuje także aspekt psychiczny, empatia rodziców przyczynia się do kształtowania dobrych jak i złych wzorców postępowania.

 

Skutki zaniedbań rodziców co do potrzeby więzi. Ich wpływ na autonomię lub dostosowanie się. 

 

Nienależycie realizowana potrzeba więzi z rodzicami, powoduje deformacje umiejętności tworzenia więzi w dorosłym życiu. Wyróżnia się dwa skrajne zachowania będące konsekwencją zaburzenia potrzeby więzi z okresu dziecięcego. Są to albo skrajne dążenie do niezależności i autonomii, albo nadmierna zależność.  Przy czym jedna i ta sama osoba może tworzyć zarówno jeden jak i drugi rodzaj relacji w zależności od sytuacji i rodzaju związku ją łączącego.  Co ważne oba destrukcyjne wzorce napędzane są tą samą emocją lęku i strachu. Oczywiście większość osób dopóki nie rozpozna rodzaju tworzonych więzi, ich jakość tworzy je w nieświadomy sposób, wiernie wręcz powtarzając wykształcone wzorce zachowania z przeszłości. Co ciekawe w obrębie tej samej rodziny, wzorce takie są powtarzane przez kolejnych jej członków.

 

Autonomia a trauma. 

 

Dzieci bardzo wcześnie przejawiają potrzebę samodzielności. Chcą same poznawać otoczenie i go doświadczać. Powodem ogromniej dumy jest dla nich sytuacja gdy mogą zrobić coś same i dokonają tego, niezależnie od rezultatów. Co w dalszym rozwoju dziecka, a potem dorosłego człowieka przekłada się na poczucie wartości, sprawczości i zaufania do samego siebie. W procesie rozwoju, człowiek od najmłodszych lat dąży właśnie do tego aby stać się samodzielnym i niezależnym od rodziców. Autonomia, a więc też i samodzielność oznacza kontrolę nad sytuacją, a kontrola wiąże się z kolei z poczuciem bezpieczeństwa. Ten kto sytuacje kontroluje czuje się bezpiecznie. Posiada bowiem władzę nad sobą i wpływa w ten sposób na okoliczności zewnętrzne. Oczywiście mowa tu jest o pewnym wzorcowym podejściu. Kiedy rodzice w odpowiedni sposób zaspokajają potrzebę więzi, wówczas dziecko odbiera przekaz, iż jest kochane, jest bezpieczne, mile widziane, że jest ok.

 

Zaburzenia autonomii. 

 

Niestety ale w procesie rozwoju  dziecięca potrzeba autonomii bywa często utrudniana i hamowana przez rodziców czy opiekunów. Nadopiekuńczość w połączeniu z silną kontrolą, wzmacniana często błędnym  przekonaniem rodziców „my najlepiej wiemy co jest dla ciebie dobre” uniemożliwia wręcz prawidłowy rozwój autonomii u dziecka. Przesadne lęki i obawy rodziców, wynikające często z ich własnych traum,  hamują samodzielność dziecka. Z czasem w wyniku powtarzających się sytuacji dziecko nabiera przekonania, że nic nie umie, nie potrafi, że nie ma na nic wpływu. Cierpi na tym jego poczucie własnej wartości i sprawczości w życiu. Dotyczy to zarówno sytuacji kiedy rodzice wprost werbalnie wyrażają swoje zdanie co do działań dziecka, jak też form bardziej zakamuflowanych. Nie ma też większego  znaczenia w jaki sposób to robią czy w postaci  zakazów, nakazów, czy  „pełnego empatii tłumaczenia ” niby na spokojnie.

 

Skutki zaburzenia autonomii. 

 

W przypadki zaburzenia autonomii niezależnie od formy i przyczyny, dziecko najogólniej nabiera przekonania, „że coś z nim jest nie tak.” Aby przeżyć w określonych warunkach, dziecko wykształca sobie mechanizmy obronne mające pomóc mu przetrwać. Mechanizmów tych jest niekiedy bardzo wiele ale rozróżnić możemy dwie podstawowe grupy. Są to albo dążenia za wszelką cenę do autonomii i niezależności, albo dążenie do utrzymania więzi poprzez dopasowanie się.

 

Autonomia za wszelką cenę. 

 

Osoby dążące do przesadnej autonomii i niezależności sprawiają wrażenie ciągle zbuntowanych. Główny ich problem  polega braku zaufania do innych ludzi. Dla nich najbezpieczniejszą formą jest samodzielność, samostanowienie, samokontrola. Niechętnie się podporządkowują i idą na kompromisy, gdyż dążą do tego by mieć przewagę. Pomimo, iż często sprawiają wrażenie silnych i władczych tak na prawdę odczuwają głęboko zakorzeniony lęk. Lęk przed popadnięciem w uległość i zależność. Kontrola sytuacji, przesadna samodzielność, bunt przeciwko wszelkim przejawom i próbą zdominowania ich, mają chronić takie osoby przed popadnięciem w zależność i podporządkowanie. Dążą nieświadomie do dystansu dlatego często jak metody wybierają : atak, odgradzanie się od innych, racjonalizowanie,  a nawet roszczeniowość czy wręcz arogancje.

Konsekwencje dążenia do nadmiernego oddzielenia się. 

W życiu zawodowym jak i prywatnym odczuwając głęboką potrzebę oddzielenia się, dlatego „budują wokół siebie mury.” Przesadne, często nieświadome dążenie do samodzielności i niezależności powoduje, iż szybko reagują na nawet najdrobniejsze sygnały podporzadkowania i kontroli. Równie źle znoszą gdy są pomijane, co kojarzy im się z utratą kontroli. Ich bierny lub aktywny opór bywa często źródłem konfliktu z otoczeniem. Co z kolei powoduje, że są postrzegane jako osoby agresywne, nieczułe, niemiłe. Nie lubią spełniać oczekiwań innych ludzi albowiem budzi to w nich poczucie zależności, które napawa je lękiem.

 

 

Dostosowanie się a trauma.  

 

 

Osoby stosujące tę strategię, żyją w lęku przed samotnością. Niekiedy nie uświadamiając sobie ani przyczyny problemu, ani tego że w ogóle jakiś problem istnieje. Zwykle ludzie tacy nie ufają sobie, szukają wsparcia, pomocy, opieki i to niezależnie od tego ile mają lat. Mają bardzo niską wiarę we własne możliwości i zdolności oraz samodzielność w działaniu. Swoje poczucie bezpieczeństwa budują w oparciu o relacje z innymi, którzy mają im zapewnić to czego im najbardziej brakuje. Odczuwają ogromny lęk przed stratą i porażką. Ich działanie i postępowanie napędzane jest strachem przed odrzuceniem.

 

Konsekwencja dostosowania się w życiu. 

 

Zwykle ci którzy stosują w/w strategię,  poświęcają mało uwagi własnym potrzebom i pragnieniom.  Często nawet nie potrafią wskazać czego pragną. Niekiedy nawet nie dopuszczają do siebie myśli, że mogliby czegoś pragnąć. Potrafią całkowicie zrezygnować z siebie zwłaszcza w obliczu zagrożenia utarty relacji. Rzadko świadomie aktywnie kształtują swoje relacje,  a raczej działają według planu ustalonego przez kogoś innego, kto wyznacza im rolę w związku. Dokładają wszelkich starań aby robić wszystko „jak należy” i spełniać oczekiwania innych. Nie są w stanie udźwigną uczucia rozczarowania jakie za ich przyczyną mógłby doświadczyć ktoś inny. Dla nich rozczarowanie kogoś oznacza chociażby hipotetyczne zakończenie relacji, co napawa ich ogromnym lękiem. Szukają poczucia bezpieczeństwa na zewnątrz, z związku. I nie musi być związek miłosny ale jakikolwiek inny: przyjacielski, a nawet zawodowy.

 

Między skrajnościami. 

 

Znalezienie równowagi pomiędzy potrzebą autonomii, a potrzebą więzi jest podstawowym motywatorem działaniem każdego człowieka. Ci których więź przywiązania rozwijała się w sprzyjających warunkach nie mają z tym większych problemów. Jeśli  rodzice potrafili należycie zaspokoić potrzebę więzi i zależności z jednej strony, oraz samodzielności z drugiej strony, wykształcili w sobie pierwotne zaufanie. Jest to głęboko zakorzenione poczucie pewności zarówno wobec siebie jak i wobec innych ludzi, które daje wewnętrzne oparcie i ochronę. Bezcenny dar, ułatwiający budowanie relacji, związków we wszystkich obszarach życia prywatnego jak i zawodowego. Ludzie, którzy doświadczyli naruszenia więzi przywiązania miewają problemy z poczuciem własnej wartości, nieustannie trapią ich wątpliwości co do własnego działania, albo/i innych ludzi. Wątpią we własne umiejętności i zdolności, są niepewni siebie i swojej wartości. Mają problemy w relacjach z ludźmi na polu prywatnym i/lub zawodowym. Przeżywają nieustannie wewnętrzną walkę, dręczeni przez niepewność, wątpliwości, rozterki, których to przeżywania i rozpamiętywania nigdy dość. Nie mogą zaznać spokoju wewnętrznego gdyż brakuje im  oparcia jakie daje wewnętrzne zaufanie. Odnalezienie wewnętrznego zaufania, do samego siebie i własnych decyzji daje wyjątkowe wsparcie. Powoduje uniezależnienie się od środowiska zewnętrznego, opinii i zdania innych ludzi.

 

 

Trauma.

Trauma prenatalna.

Uwikłanie symbiotyczne.